Dużo gości, dużo jedzenia, dużo prezentów
i mało radości z dzielenia się opłatkiem..
Śniegu nie ma, niebo jest mniej niebieskie niż zwykle
a o gwiazdach już nikt nie pamięta..
Drzewko obwieszone bąbkami stoi.. sztuczne,
a gdzie zapach lasu? Piękno natury? Sianko pod stołem? Klimat świąt?
Chyba zapomnieliśmy o tym co najważniejsze..
TO, chyba leży rzucone w kąt,
zapomniane i bez nadziei na ocalenie..
To tylko powód do jedzenia, picia..
i kilku wolnych dni..
Dzisiaj Dzień Ojca i mój ostatni dzień pracy w tym miesiącu.. było co świętować:) Omlecik na śniadanko truskawki na deser.. całkiem przyjemny dzionek.. Tylko trochę taki.. pusty.. Jaki z tego morał..? Że niepewność jest dobijająca :D